Mike Doyle-Hall of Fame surfer and boardmaker-dies at 78

author
4 minutes, 0 seconds Read
Mike Doyle, słynny surfer znany ze swoich umiejętności big-wave, innowacji i ekstrawaganckiego stylu, został wprowadzony do 2013 Surfer ’ s Hall of Fame w Hermosa Beach. (Zdjęcie dzięki uprzejmości Doyle Surfboards)

Mike Doyle, waterman znany ze swojej wielkiej fali-jeden z oryginalnych „hot dogów” – zmarł we śnie we wtorek rano, 30 kwietnia. Miał 78 lat.

Doyle, który walczył z ALS, był mistrzem, wynalazcą, boardmakerem — ikoną w sporcie surfingu. Urodził się w 1941 roku, dorastał w Lawndale i w wieku 13 lat złapał pierwszą falę na molo Manhattan Beach. Wkrótce stał się kluczową postacią w kulturze surfingu South Bay i Malibu.

swoje późniejsze lata spędził jako artysta w Meksyku, w San Jose del Cabo, gdzie zmarł.

„jest piękny dzień tutaj w San Jose, fale są idealne i wiemy, że Mike jest w niebie z uśmiechem na twarzy, surfując po niekończącej się fali”, czytamy na stronie Doyle Surfboards na Facebooku, zauważając, że był z żoną, Annie, kiedy odszedł.

Doyle, który został wprowadzony do Surfer ’ s Hall of Fame w Hermosa Beach w 2013 roku, zauważył wtedy, że jego „największym wspomnieniem było wygranie konkursu Hermosa Beach annual surf festival, wygranie imprezy tandemowej i ślub – wszystko tego samego dnia.”

rywalizując, Doyle był jednym z najlepszych na świecie w latach 50. i 60., zdobywając liczne mistrzostwa surfingowe, w tym Tytuł Duke Kahanamoku i Mistrzostwa desek surfingowych West Coast.

jest również członkiem Surfers ’ Hall of Fame i Surfing Walk of Fame w Huntington Beach, wprowadzonej do obu w 2003 roku, oraz International Surfboard Builders Hall of Fame, gdzie został wprowadzony w 2009 roku.

życie Doyle 'a jako surfera zaczęło się w 1954 roku, kiedy obserwował ikony South Bay Dale 'a Velzy’ ego, Boba Hogansa i Grega nolla jeżdżących na falach na Manhattan Beach Pier, zgodnie z artykułem w Daily Breeze. W 1959 pracował jako praktykant w firmie Velzy i Noll building balsa boards. Był również ratownikiem Manhattan Beach w 1960 i 1961.

według Surfing Heritage and Cultural Center w San Clemente, Doyle słynnie sprzedał Kathy Kohner, znaną jako „Gidget”, swoją pierwszą deskę surfingową w 1956 roku, a następnie pracował jako kaskader w „Gidget” w 1959 roku.

wynalazca Boogie Board Tom Morey pamięta, że Doyle był stałym bywalcem sceny surfowania w Malibu w latach 50.

„kiedy go po raz pierwszy spotkałem, był już znakomitym jeźdźcem w rejonie South Bay”, powiedział niedawno Morey, który mieszka w San Clemente.

przypomniał sobie wielki uśmiech Doyle ’ a pod zwisającym kapeluszem zrobionym przez jego matkę — popularną postać o dużej posturze i niepowtarzalnym stylu w surfingu.

„jeśli jest show, to Doyle jest w nim … jest jednym z oryginalnych hot-doggerów” – powiedział Morey, odnosząc się do pokazowego stylu surfera na falach.

obaj surferzy mieli coś wspólnego-pasję do wynalazków.

Doyle, pracując w Encinitas, użył materiału boogie board do pierwszej deski z miękkim blatem, jaka kiedykolwiek powstała, w 1970 roku, te same deski, które dziś używają niezliczeni początkujący.

Zapisz się do naszego newslettera Coast Lines, cotygodniowego przeglądu wiadomości i funkcji na temat tego, jak mieszkańcy wybrzeża SoCal budują więzi ze zmieniającym się środowiskiem. Zapisz się tutaj.

pomógł również stworzyć surfing wax i pojedyncze narty, Monoski, zalążek tego, co stało się współczesnym snowboardem.

„podsumowując, oto naprawdę wspaniały facet, prawdziwa ikona i zdecydowanie mistrz” – powiedział Morey. „Nie wiem, ile wygrał zawodów surfingowych, ale sporo. I ile gigantycznych fal przejechał, ale dużo. I ile innowacji miał w świecie surfingu … rewolucjonizując, z kumplami, miękka deska to jego sprawa, a surfing wax to wielka sprawa.”

Doyle nie był w tym dla bogactwa, a w swojej książce Morning Glass napisał o tym, jak ludzie przez lata mówili „jak bogaty byłbym, gdybym tylko miał rozsądek zainwestować w ten czy inny projekt.”

” ale nie patrzę na to w ten sposób. Większość ludzi musi wybierać między pieniędzmi a wolnością, a ja dokonałem wyboru dawno temu” – napisał we fragmencie książki opublikowanej w San Diego Reader.

napisał, że jego serce wciąż podskoczyło, gdy zobaczył samochód pełen surferów jadących autostradą z deskami surfingowymi.

„prawdopodobnie żaden żywy człowiek nie poszedł na więcej surfingowych przygód niż ja, ale wciąż nie mam dość”, napisał Doyle, który przeniósł się do Meksyku w latach 80., aby zostać artystą i prowadzić szkołę surfingu. „Jeśli warunki są dobre, odejdę od wszystkiego, aby spędzić dzień w wodzie z moimi przyjaciółmi.”

surfowanie jest dobre tylko w pewnych momentach, a jeśli jesteś poważnym surferem, zaprojektowałeś swoje życie wokół tego, zauważył.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.